NAJNOWSZE WPISY


Tak bardzo czasem chciała bym rzucić to wszystko, nic nie musieć, nie mieć tylu rzeczy na głowie. Dać mu więcej czasu, którego mam tak mało. Leżeć i się wygłupiać, nie musieć mówić, że mamusia musi popracować, że musi coś zrobić, NIE MUSIEĆ NIC - tego chcę, mam teraz niecałe 2 miesiące i nie będę musiała robić niektórych rzeczy, znajdę czas na leżenie na trawie, bieganie boso po piasku, chlapanie woda z basenu.

Jest mi cholernie przykro, gdy kolejny raz mówię mu "za chwile", a tak bardzo chciałby teraz, ja chciałabym... jeszcze trochę, chwileczkę, za moment, mam już DOŚĆ tych słów!!!
Nie mogę rzucić tego wszystkiego, ale On już nigdy nie będzie mały, przecież dzieckiem jest się tylko raz...

Ostatnio przeglądaliśmy z Młodym jego stare zdjęcia. Gdy tak patrzałam ze łzami w oczach, na małą bezzębną kluseczkę to naszły mnie refleksje. Czy ten porządek w domu jest aż tak ważny? Czy obiad musi się składać z miliona produktów? Dlaczego ten czas tak szybko płynie?! 

Stoi przede mną chłopiec, który mówi co chce, negocjuje warunki umowy i tysiąc razy dziennie mówi „Kocham Cię”, „Jesteś taka kochana”… On zdecydowanie za szybko rośnie, a ja potrzebuje magiczny zegarek z opcją zatrzymywania czasu...

Teraz jest ten czas, czas dla nas. Czas na leżakowanie do południa, wcinanie truskawek na tarasie, rozmowy o traktorach, czytanie 6 książeczek naraz i budowanie wieżowców po to, aby je zaraz zburzyć… 










Żródło: https://pl.pinterest.com/pin/52213676902896874/

PRAWO PLAŻOWANIA, CZYLI ZOSTAW MOJE ZABAWKI

Zjawisko bardzo często spotykane, również na placach zabaw. Rodzice roszczą sobie prawo do rzeczy innych, ale swoich dotknąć nie pozwolą

Wybierając się z dzieckiem nad jezioro czy nad morze zabieramy ze sobą masę różnych rzeczy. My mamy swoja listę, która zawsze nam pomaga nie zapomnieć o niczym. Jedną z rzeczy obowiązkowych są różnorodne zabawki, co się dziecię nudzić nie będzie. Najlepiej całą siatkę taką z Ikei po brzegi załadowaną zabawkami. I o tych zabawkach dzisiaj napiszę, bo coraz częściej spotykam się z „obojętnymi rodzicami”, a moje dziecko stoi przerażone i nie wie o co chodzi.

Odnośnie zabawek, zabieramy ich dużo po trochu z każdego rodzaju od wiaderek, po traktory czy konewki. Wybierając się nad jezioro zabieramy ze sobą całą siatkę zabawek, które leżą sobie na brzegu jeziora i są „ogólnodostępne”. Nie mam żadnego problemu z tym, że inne dzieci bawią się naszymi zabawkami, też czasem w spontanicznym wyjeździe zapominamy o niektórych rzeczach i nie każdy zabiera ze sobą pół bagażnika zabawek.

Zdarza się, że dzieci podczas zabawy wrzucają zabawki do wody, a one sobie tak odpływają w siną dal. I siedzi sobie ten tatuś czy mamusia patrzy jak to dziecię wrzuca wszystko po kolei i się uśmiecha. Zbieram wtedy grzecznie zabawki w jedno miejsce, jeszcze nigdy nic nie powiedziałam (chyba z grzeczności), ale czy jest sens zwracać uwagę? Wkurza mnie takie zachowanie dorosłych osób, że jak „to nie nasze to nie trzeba szanować?”, „nie płaciłem to mnie nie interesuje?” .

Kurczę nie mam nic do tego, że bawią się nimi, ale chociaż rodzice mogliby uszanować czyjąś własność…

Kiedyś nad jeziorem spotkaliśmy się z dziwną sytuacją… Zabraliśmy ze sobą torbę pełną zabawek, ale lepsza była koparka chłopca obok. No i Młody chciał się pobawić tą właśnie koparką. Wyczekał moment, w którym chłopiec poszedł na kocyk, wziął koparkę do ręki i nadbiega matka z tekstem: „Zostaw to! Niech ci mama kupi koparkę!”. Szczęka mi opadła, bo jej syn właśnie przed chwilą bawił się naszymi zabawkami…

A Was co wkurza? :)


P.S.
Bierzemy udział w projekcie Wikilistki, u której do pobrania poradnik w e-book'u jak robić świetne zdjęcia!

Ruszamy dupki i do dzieła! #wakacyjnekadrydzieciństwa




U góry na pasku stron jest bezpośredni link do wszystkich naszych ulubionych pozycji książkowych. 
Klikacie w "BIBLIOTECZKA" i zostaniecie przeniesieni :)

Kolejne książki wydawnictwa Dwie siostry, które zawładnęły naszymi serduchami!
Mimo tego, że Oli ma już trzy latka, niekiedy wolę kupić mu książeczkę z twardymi kartkami, których nie da się porwać np. przy przewracaniu stron. 

"Co Wypanda, a co nie wypanda"
Elementarz dobrych manier dla maluchów :)
Według mnie jest po prostu świetna, rymowanki o dobrym zachowaniu. Zawiera małe "grzeszki" zapisane w taki sposób, żeby przekazać dziecku czego niewolno robić :)


"Od 1 do 10"
Książeczka pełna rymowanych wierszyków, które pomagają maluchowi w nauce cyferek. 
Przy każdej cyferce znajdziecie ilustrację z obrazkiem obrazującym ilość.

"Pięć waleni wciąż się leni,
bo waleni nikt nie zmieni."

Proste i zrozumiałe ilustracje. Książeczka idealna dla maluszków, które uwielbiają rymowane wierszyki. Olsi lubi rymowanki, które szybko wpadają mu w ucho, chodzi i powtarza na okrągło.
















Pamiętam jeszcze 2 urodziny, a tu już 3 latka! Nie ogarniam dni, które przelatują nam między palcami :'(

Zdecydowałam się delikatne ozdobienie okna oraz tematyczny stół ze słodkościami dla dzieci.
W słoiczkach z Ikei umieściłam zielone i niebieskie żelki. W jednym dużym słoiku były malutkie paczuszki żelków z Lidla :p

Znalazłam nawet w Biedronce zielone i niebieskie Frugo, na butelki dokleiłam oczy.
Lizaki przerobiłam na potworki, owinęłam bibułą i dokleiłam oczka, powkładałam w kostkę styropianową owiniętą zieloną bibułą. Wyrój stolika dopełniała girlanda zrobiona również samodzielnie. Niestety czapeczek czy gwizdków nie znalazłam z tym samym motywem, więc zdecydowałam się na podobne kolorystycznie. Na stoliku stanęły również babeczki z kawałkami czekolady, niebieskim kremem mascarpone posypane fioletowymi cukrowymi kamyczkami.
Tort zamawiamy zawsze od tej samej Pani, która robi prawdziwe cuda, a my mamy pewność, że tort będzie pyszny!

Cała impreza odbyła się pod kątem postaci z bajki "Uniwersytet potworny" -  Mike i Sully.
Zachwyt Młodego był nie do opisania :)

Na ostatnich zdjęciach możecie zobaczyć moją minę w trakcie składania pociągu :)

Serwetki, obrus, girlandy, kubeczki - tu