NAJNOWSZE WPISY


Od kiedy zostałam mamą uczę się codziennie czegoś nowego, podkładam głos zabawkom, 4 razy dziennie chodzę do lekarza, wymyślam historię, maluję traktory, oglądam i przeżywam bajki, mam 100 pomysłów na minutę. Teraz muszę nauczyć się czegoś nowego...

Zaczęło się niewinnie od bolącego oczka, niekiedy zaczerwienione, czasami załzawione...
Pediatra kazał pójść do okulisty, wiadomo do wizyty już po objawach nie było śladu, więc myślałam, że to nic takiego.


Ostatnio jeden z moich facebook'owych znajomych udostępnił apel o pomoc znanego portalu charytatywnego (tysiące kolejnych udostępnień). Czytam o chłopaku, który potrzebuje pieniędzy na leczenie, wchodzę na jego profil na ww. portalu w celu przelania pieniążków na leczenie i patrze,a tam napisane jest, że chłopak zmarł ponad ROK temu... Zdjęcie bez celu krąży w internecie, z prośbą o pomoc, a tak naprawdę nikt z udostępniających jej nie udzielił. Gdyby było inaczej, to przeczytali by to samo co ja... I nie udostępniali.

Owszem fajnie udostępnię apel o pomoc, może ktoś dalej i w końcu ktoś pomoże... Tylko zadajmy sobie pytanie czy naprawdę nie mamy kilku złotych na to, żeby komuś pomóc, żeby wpłacić tę złotówkę... Ja wpłacę złotówkę, Ty wpłacisz i już ktoś będzie bliżej osiągnięcia celu...

Sama często wspieram różne fundację i nie są to kwoty z kosmosu, gdyż na to mnie nie stać... Na allegro.pl jest cała masa cegiełek do kupienia za kilka złotych. Pieniądze nie są duże, a można chociaż w mały sposób komuś pomóc.

Druga rzecz jaką chciała bym poruszyć jest udostępnianie zdjęć chorych dzieci, tzw. "łańcuszki". Zdjęcie chorego dziecka i podpis, że FB zapłaci jakieś tam pieniądze za każde udostępnienie. Taka akcja nie ma racji bytu, bo jak oni to sprawdzą, jeżeli większość z tych zdjęć jest wstawiana z kont prywatnych. To jest po prostu wymuszanie like'ów oraz udostępnień.

Myślałam, że ten proceder już wyginął, ale niestety nadal krąży w internecie i są ludzie, którzy w to wierzą...

Owszem mogę udostępnić wpis o tym, że ukradli auto koleżance, że ktoś zaginął, ale zawsze ZAWSZE sprawdzam główne źródło.


Macie ochotę pomóc? Klik w link! 
My wspieramy!

Dzisiaj mam dla Was nasz Insta w pigułce. Instagram to taki nasz fotopamiętnik, cyk -> fotka -> insta :) Uwielbiam to!
Wybraliśmy dzisiaj prezent rocznicowy dla tatki - cieszy się jak dziecko :P

Dawno nie było takiego postu, a ja uwielbiam je przeglądać u kogoś, a Wy jak lubicie? :)
Nasz Instagram tututu :)

Mega upały mamy, więc tylko się cieszyć hehehe :) :)


Dokładnie od poniedziałku nasz Tata Adam (serio Oli tak mówi, jak by miał więcej niż jednego tatę :) zaczyna urlop. I będzie to inny niż zwykle urlop, ponieważ wszystkie większe remonty zakończyliśmy ostatnio :) Bo jak to z reguły bywało urlopowanie spędzał na remontowaniu czegoś... ;/ W tym roku będzie inaczej!!! Zrobiłam listę miejsc, które chcemy odwiedzić i będziemy je skrupulatnie, może nie po kolei, odwiedzać. 
Dzisiaj pokaże Wam pokój Oliviera. Wizje były różne, ale ostatecznie wyszło z lekka marynarsko :)
Okno w pokoju jest od strony wschodniej, więc tym razem postawiliśmy na biel. Pokochałam jakoś ten kolor, w drugim pokoju też mamy białe meble. Główną role odgrywa tapeta w paski, która dodaje całego uroku plus czerwone dodatki. Okno udekorowane marynarską girlandą od Kadaro oraz oczywiście tablica, którą mąż wykonał sam - żeby nam Syn po ścianach nie pisał :)

Obicie na skrzynce wykonałam sama, żeby wykorzystać ją nie tylko do przechowywania klocków.
Brakuje jeszcze zdjęć w ramkach i poszewek na łóżko.




Dokąd tak biegniemy, całe życie zmierzamy do celu, ale ile przy tym tracimy...
Pracujemy ciężko, żeby osiągnąć jakiś cel, ale zapominamy o tym co najważniejsze.
Dla mnie najważniejsza jest rodzina, a reszta to tylko dodatki...